Ładowanie...

WITAJ!





Młody i Reformowany

Ewangelia, apologetyka i kalwinizm

Athanasius Contra Mundum

W zaledwie kilka lat po soborze w Nicei, który miał miejsce w 325 r. po Chrystusie wpływy polityczne arian zaczęły gwałtownie wzrastać. Dzięki takim osobom jak Euzebiusz z Nikomedii (nie mylić z chrześcijańskim historykiem Euzebiuszem z Cezarei), posiadający bliskie więzi z Konstancjuszem II, który to po śmierci swojego ojca Konstantyna Wielkiego przejął wschodnią część Imperium, arianizm znacznie umocnił swoją pozycję. W pewnym momencie można było śmiało stwierdzić, że przeważająca większość chrześcijan uległa militarnemu i politycznemu aparatowi, który arianie wykorzystali przeciwko wszystkim tym, którzy stali w zgodzie z ustaleniami soboru w Nicei.

Do dziś istnieje dość sławny cytat świętego Hieronima, który wiek później pisząc przeciwko Lucyferowi z Cagliari (tak, to jego prawdzie imię ^^), stwierdził odnośnie tego okresu:

„Cały świat wydał jęk zgrozy, ze zdziwieniem stwierdzając, że jest ariański.”[1]

Lecz w całym tym zgiełku pewien biskup o wątłej posturze oraz niezwykle przenikliwym spojrzeniu, który wydzielał dookoła siebie tajemniczą aurę wpływającą nawet na swoich przeciwników (tak przynajmniej został opisały przez swojego przyjaciela Grzegorza z Nazjanzu[2]), wyróżnił się nieugięcie stojąc w obronie ustaleń soboru nicejskiego oraz boskości Jezusa. A był to Atanazy, którego dzisiaj ze względu na jego zasługi nazywamy Wielkim.

„Niewiele wiadomo na temat jego wczesnego życia; jedyne, czego możemy być pewni, to to, że zanim został biskupem Aleksandrii, Atanazy był starszym diakonem i sekretarzem biskupa Aleksandra. Brał udział w Soborze w Nicei, gdzie wyróżnił się swoimi elokwentnymi argumentami za boskością Chrystusa i na zalecenie umierającego Aleksandra, kościół w Aleksandrii wybrał Atanazego na jego następcę.”[3]

W ciągu następnych lat Atanazy, pozostając przez ten cały czas biskupem Aleksandrii, został 5 razy wyrzucony z własnego kościoła. Wszystko za sprawą arian, którzy fałszywie oskarżali go o polityczne intrygi i działania przeciwko Imperium. Zmuszany był żyć na wygnaniu i prowadzić swój kościół za pośrednictwem listów. Pierwsze wygnanie spędził w Treves, drugie – głównie w Rzymie, za trzecim razem udał się na południe, gdzie zamieszkał wraz z mnichami na pustyni w Egipcie, którzy pomagali mu w pisemnej obronie jego słusznej sprawy. Za czwarty razem uciekał Nilem, płynąc imperialnym statkiem, na którym czekało na niego dwóch płatnych zabójców. Z tym wydarzeniem wiąże się pewna historia, która nie do końca może być prawdziwa, ale na pewno sprawia, że na twarzy czytającego pojawia się delikatny uśmiech:

„Aby uciec przed ścigającymi go imperialnymi detektywami, [Atanazy] wsiadł na statek i zaczął płynąć na południe; być może, aby znów ukryć się wśród mnichów. Nieoczekiwanie polecił swemu wioślarzowi, żeby ten zawrócił łódź i skierował ją z powrotem w stronę Aleksandrii. W tym momencie minęli okręt pełen żołnierzy, którzy nie rozpoznając go, zawołali: "Czy widziałeś Atanazego?" Atanazy stanął na rufie i skromnie odparł: "Nie mógł uciec daleko" :-) [4] 

Kiedy po raz piąty został zmuszony opuścić swoją ukochaną trzódkę w Aleksandrii, postanowił ukryć się w grobowcu swojego ojca, gdzie spędził 4 miesiące.[5] Ogółem z 45 lat bycia biskupem, 17 lat spędził na wygnaniu. Pomimo tego, nigdy nie ugiął się i cały czas aktywnie działał przeciwko arianom.

Teraz bardzo ważnym jest, żeby zrozumieć sytuację w jakiej znajdował się Atanazy. Nie mógł on broniąc swojej pozycji tak po prostu powoływać się na to co Kościół ogłosił podczas soboru w Nicei, ponieważ od tego czasu zdążyło zebrać się wiele bardziej licznych soborów, jak na przykład w Rimini i Seleucji (sobór podwójny) oraz Sirmium, które zmieniły decyzje soboru nicejskiego i przyjęły bardziej umiarkowany pogląd dotyczący boskości Jezusa, ustalając, że jest On podobny Ojcu w boskości, ale tak do końca to nie jest Bogiem. Sobory te ekskomunikowały Atanazego, czyniąc go publicznym wrogiem wiary a wszystko na mocy zgromadzonego powszechnie Kościoła.

Praktycznie tylko Hilary z Poitiers, znany najbardziej z traktatu „O Trójcy Świętej” napisanego podczas swojego wygnania, wspierał Atanazego – niestety był już w bardzo podeszłym wieku i nie mógł wiele zdziałać w jego sprawie - wszyscy inni odwrócili się od niego i większość podpisała zarianizowane wyznanie wiary przygotowane w Sirmium.

Nawet sam biskup Rzymu Liberiusz, po tym jak został wyrzucony ze swojego kościoła, tak bardzo pragnął wrócić na swoje stanowisko, że podpisał kredo z Sirmium!

W tym właśnie czasie powstało powiedzenie:

„Athanasius Contra Mundum”,

oznaczające „Atanazy przeciwko światu”, ponieważ – i nie jest to żadne wyolbrzymienie – stał on sam przeciwko całemu światu. Przez dziesiątki lat, znaczna większość kościołów została zarianizowana a ci którzy się temu sprzeciwiali siedzieli cicho – oprócz Atanazego.

Stanowi to ogromny problem dla kogoś, kto utrzymuje, jakoby Kościół w tamtym czasie wierzył, że biskup Rzymu siedzący rzekomo na Cathedra Petri[6] miał władzę i autorytet by zakończyć ten cały konflikt, odpowiadając na wszystkie pytania i wskazując w co należy wierzyć. Dodatkowo nikt w tamtym czasie nie rozpoznawał soboru nicejskiego jako powszechnego czy ekumenicznego, co pozwoliłoby na zignorowanie wszystkich tych soborów, które pojawiły się potem i odwróciły postanowienia Nicei. Samo określenie „sobór ekumeniczny” to znacznie późniejszy twór[7], dzisiaj oznaczający sobór światowy, wiążący wszystkich chrześcijan, który nie miałby żadnego wydźwięku w uszach ludzi zgromadzonych na soborze w Nicei.

W świetle prześladowań, sprzecznych oświadczeń soborowych, ekskomuniki ogłoszonej przez Kościół, co było fundamentem dla Atanazego? Gdzie zwracał się broniąc swojej pozycji, broniąc boskości Jezusa Chrystusa?

„Na próżno wtedy [chodzi oczywiście o arian] domagają się zwoływania soborów, pod pretekstem obrony wiary; ponieważ Pismo Święte jest ponad wszystko wystarczające; ale jeśli potrzeby jest sobór w tej sprawie, oświadczenia Ojców powinny wystarczyć, albowiem nicejscy biskupi nie zaniedbali tej sprawy i tak precyzyjnie określili doktryny wiary, że osoby uczciwie czytające ich słowa, nie mogą nie zauważyć wiary skierowanej w stronę Chrystusa ogłoszonej w Piśmie Świętym.”[8]

Parę ważnych obserwacji dotyczących tej wypowiedzi:

  • Atanazy nie postrzegał oświadczeń soboru w Nicei jako dodatku do lub uzupełnienia tego co jest zawarte w Piśmie Świętym;
  • nie postrzegał Pisma Świętego jakoby było ono niewystarczające do ustalenia prawdy na temat tego kim Jezus Chrystus jest – użył sformułowania „ponad wszystko wystarczające”;
  • widział sobór nicejski jako w pełni wystarczające objaśnienie rzeczy przedstawionych w Piśmie Świętym;

Dlatego też ciągłe nawoływanie ze strony arian do tworzenia co rusz to nowych synodów i soborów, Atanazy uważał za bardzo obłudne. Tak absurdalne wydawały się działania ariańskich zwolenników, że jeden historyk z tamtych czasów sarkastycznie stwierdził, iż:

„Drogi pokryte były galopującymi biskupami.”[9]

Pismo Święte jako w pełni wystarczające źródło prawdy w jasny sposób przedstawiło sprawę. Sobór nicejski w zgodzie z Pismem także zabrał swój głos i wskazał na „wiarę skierowaną w stronę Chrystusa ogłoszoną w Piśmie Świętym.” Nie ma już do czego wracać, sprawa została dawno ustalona - uważał Atanazy.

Na tym właśnie polegała różnica między Atanazym a arianami – on wskazywał na Słowo Boże, opierał się na nim, jego oponenci – wręcz przeciwnie. On wygrał i stał się jednym z największych bohaterów wiary, jego przeciwnicy – ponieśli sromotną porażkę :-)

Ostatecznie te same polityczne układy, które wzmocniły arian, doprowadziły do ich upadku. Po śmierci Konstancjusza II arianie zaczęli obracać się przeciwko sobie, rozłam wewnętrzny pomiędzy arianami a semi-arianami także zaczął się powiększać, co w konsekwencji doprowadziło do odzyskania przewagi strony nicejskiej, która demonstrując swoją wierność nawet w obliczu politycznych i militarnych prześladowań ze strony władzy, zwołała sobór w Konstantynopolu, potwierdzając ustalenia Nicei i (przynajmniej formalnie) kończąc kontrowersję ariańską.

Podsumowując, Atanazy na przekór wszystkim i praktycznie samotnie, opowiadał się za ortodoksją. Jest to tak ważne byśmy spoglądając w jego stronę, rozumieli kontekst, w którym się znajdował, ponieważ w oparciu o rzymskokatolicką teorię o autorytecie instytucji Kościoła i soborów, Atanazy był protestantem (no powiedzmy, że proto-protestantem). W pewnym momencie, patrząc na to co się działo, moglibyśmy śmiało powiedzieć do Atanazego: „Słuchaj, zostałeś tyko ty.  Wszystkie sobory potępiły Ciebie i twoje poglądy a ty wciąż ukrywasz się gdzieś na pustyni, twierdząc, że jesteś biskupem Aleksandrii. Kościół przemówił. Skończ z tymi głupstwami.”

Jak odpowiedziałby Atanazy? Dokładnie tak jak widzieliśmy wcześniej - że Pismo Święte jest w zupełności wystarczające oraz że mówi coś zupełnie innego niż wasze sobory. Nie wiem jak wam, ale mi bardzo przypomina to pewnego augustiańskiego zakonnika, który wystąpił prawie 1200 lat później.

 

[1] Jerome – The Dialogue Against the Luciferians – chapter 19

[2] Gregory of Nazianzus – Oration 21

[3] Nick Needham – „2000 Years of Christ’s Power” – volume I - chapter 8.2, The Arian Controversy, After Nicaea

[4] William Harmless – „Desert Christians: An Introduction to the Literature of Early Monasticism”, 2. Patriarchs, Councils, and Controversies: 300–451: Athanasius

[5] Philip Schaff – „History Of The Christian Church”, volume III, chapter X: Church Fathers, and theological literature.

[6] łac. Tron Piotrowy

[7] Sobór w Nicei uznany został za I sobór powszechny / ekumeniczny na soborze w Efezie w 431 r.

[8] Athanasius, De Synodis 6

[9] Był to rzymski historyk Ammianus Marcellinus – Philip Schaff – „History Of The Christian Church”, volume III, chapter IX: Theological controversies, and development of the ecumenical orthodoxy, The Arian and Semi-Arian Reaction.