WITAJ!





Młody i Reformowany

Ewangelia, apologetyka i kalwinizm

Augustyn a eucharystia

Augustyn z Hippony urodził się w 354 r. n.e. w niewielkim portowym miasteczku w Północnej Afryce, był wybitnym filozofem i teologiem i do dziś uważany jest za jednego z najbardziej wpływowych myślicieli w historii Kościoła oraz całej zachodniej cywilizacji. Jego interakcje z donatystami oraz w późniejszym czasie z pelagianami na trwałe odcisnęły ślady w historii chrześcijaństwa a jego magnum opus, Państwo Boże stało się politycznym i religijnym fundamentem na kolejne tysiąc lat. Dlatego też wielu powołuje się na jego twórczość w różnego rodzaju teologicznych dysputach i próbuje przeciągnąć Augustyna na swoją stronę.

Kontrowersje związane z donatystami oraz pelagianami wywarły na nim ogromny wpływ. Ukształtowały one jego pogląd na eklezjologie, dlatego też tak wielu katolików powołuje się na jego dzieła w tej kwestii oraz pogląd na łaskę, na co powoływali się późniejsi reformatorzy, jak Luter czy Kalwin.

Najlepiej ujął to pewien prezbiteriański profesor, teolog i historyk B. B. Warfield, który komentując wpływ jaki posiadał Augustyn na późniejsze pokolenia, formację Kościoła rzymskokatolickiego oraz Reformację, napisał:

„Reformacja, pojmowana z wewnątrz, była ostatecznym triumfem augustyńskiej doktryny łaski nad augustyńską doktryną Kościoła.[1]

Jest to już trzeci artykuł z serii dotyczącej tego w jaki sposób wybrani Ojcowie Kościoła pojmowali eucharystię oraz jak ich nauki wypadają w świetle dogmatu o transsubstancjacji oraz ofierze eucharystycznej ogłoszonej przez Kościół rzymskokatolicki, który twierdzi, iż w sakramencie tym zawarte są prawdziwe, rzeczywiste i substancjalne Ciało i Krew Jezus Chrystusa oraz utrzymuje, że nauka ta istniała w Bożym Kościele od zawsze i że wszyscy nasi przodkowie należący do prawdziwego Kościoła Chrystusa tak wierzyli.

Katechizm Kościoła Katolickiego, 1374 odnośnie obecności Chrystusa w Eucharystii:

Sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy. Stawia to Eucharystię ponad wszystkimi sakramentami i czyni z niej jakby doskonałość życia duchowego i cel, do którego zmierzają wszystkie sakramenty. W Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus. Tą obecność nazywa się «rzeczywistą» nie z racji wyłączności, jakby inne nie były «rzeczywiste», ale przede wszystkim dlatego, że jest substancjalna i przez nią uobecnia się cały Chrystus, Bóg i człowiek.[2]

Sobór trydencki, Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii, rozdział 4:

Ponieważ Chrystus, nasz Odkupiciel, powiedział, że prawdziwie ciałem Jego było to, co podawał pod postacią chleba, w Kościele Bożym zawsze istniało przekonanie, które święty sobór wyraża dzisiaj na nowo, że przez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, naszego Pana, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Święty Kościół katolicki słusznie i właściwie nazwał tą przemianę przeistoczeniem.[3]

Sobór trydencki, Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii, rozdział 1b:

Tak wierzyli wszyscy nasi przodkowie należący do prawdziwego Kościoła Chrystusa, którzy nauczali o tym Najświętszym Sakramencie i otwarcie wyznawali: że ten przedziwny sakrament ustanowił nasz Zbawiciel podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy pobłogosławiwszy chleb i wino, jednoznacznie oświadczył, że podaje [apostołom] swoje własne ciało i swoją własną krew.[4]

Sobór trydencki, Kanony o Najświętszym Sakramencie Eucharystii:

1.Gdyby ktoś przeczył temu, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii zawarte są prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie ciało i krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus, a twierdził, że jest On w nim tylko jako w znaku, obrazie lub mocy – niech będzie wyklęty.[5]

2.Gdyby ktoś mówił, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii pozostaje substancja chleba i wina wraz z ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, i przeczył tej przedziwnej i jedynej w swoim rodzaju przemianie całej substancji chleba w ciało i całej substancji wina w krew, z zachowaniem jedynie postaci chleba i wina, przemianie, którą Kościół katolicki bardzo trafnie nazywa przeistoczeniem - niech będzie wyklęty.[6]

Tak więc przekonajmy się, czy Augustyn rzeczywiście wierzył, iż w sakramencie eucharystii zawarte są prawdziwie, substancjalne Ciało i Krew Jezusa Chrystusa oraz czy twierdzenia dotyczące powszechności, uniwersalności tej nauki wśród Ojców Kościoła są prawdziwe. 

Zanim jednak przejdziemy do konkretnych wypowiedzi Augustyna, należy zaznaczyć, że nie wystarczy wskazać na parę cytatów, w których eucharystia przedstawiona została jako Ciało i Krew Jezusa (bo robią tak same Ewangelie oraz Paweł w liście do Koryntian)[7] albo użyte zostało sformułowanie prawdziwe Ciało lub prawdziwa Krew, ponieważ takie określenia są niejednoznaczne i równie dobrze mogą wskazywać na duchową obecność, która nie jest w żadnym stopniu mniej prawdziwa niż ta fizykalna, za którą postuluje kościół rzymski.

Także, założenie takie, iż wystarczy wskazać na miejsca, gdzie Augustyn pisze o eucharystii jako prawdziwym Ciele i Krwi Chrystusa, żeby udowodnić, że wierzył on w transsubstancjację jest niewystarczające, ponieważ równie dobrze można by było wziąć urywek mówiący o tym, że podczas eucharystii karmieni jesteśmy „Chrystusem ukrzyżowanym” oraz czynimy to „prawdziwie i w rzeczywistości” z Westminsterskiego oraz Londyńskiego Wyznania Wiary i argumentować, iż autorzy tych konfesji wierzyli w coś, czemu później ewidentnie zaprzeczali:

Konfesja Westminsterska 1646, rozdział 29.VII O Wieczerzy Pańskiej

Ci, którzy są godni i w wewnętrzny sposób jedzą i piją widzialny chleb i wino w tym obrządku, równocześnie przyjmują i karmią się Chrystusem ukrzyżowanym oraz otrzymują wszystkie dobrodziejstwa Jego śmierci. Czynią to prawdziwie i w rzeczywistości, nie jakby karmili się rzeczywistym ciałem i krwią jakiejś osoby, lecz czynią to wewnętrznie i przez wiarę. Ciało i krew Chrystusa są przekazywane wierze chrześcijan, nie dzieje się to w żaden fizyczny sposób, lecz tylko w sensie duchowym, tak jak sam chleb i wino są przekazywane ich zewnętrznym, fizycznym zmysłom.[8]

Londyńskie Wyznanie Wiary 1689, rozdział 30.7 WIECZERZA PAŃSKA

Ci, którzy są godni, jedząc i pijąc widzialny chleb i wino w tym obrządku, równocześnie przyjmują i karmią się Chrystusem ukrzyżowanym oraz otrzymują wszystkie dobrodziejstwa pochodzące z Jego śmierci. Czynią to prawdziwie i w rzeczywistości, nie jakby karmili się rzeczywistym ciałem i krwią jakiejś osoby, lecz czynią to wewnętrznie i przez wiarę. Ciało i krew Chrystusa są przekazywane wierze chrześcijan, nie dzieje się to w żaden fizyczny sposób, lecz tylko w sensie duchowym, tak jak sam chleb i wino są przekazywane ich zewnętrznym, fizycznym zmysłom.[9]

Mając to wszystko na uwadze, przejdźmy do Augustyna i zacznijmy od fragmentu z dzieła pt.: „O nauce chrześcijańskiej” (łac. De doctrina christiana), w którym przestawia on zasadę interpretacji poleceń i zakazów znajdujących się w Piśmie Świętym i jako pierwszy przykład podaje słowa Jezusa z Ewangelii Jana 6,53: „Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieć życia w sobie,” wskazując, iż należy traktować je jako przenośnię, która nakazuje, abyśmy „zachowywali  słodką i pożyteczną pamięć” o tym co zrobił dla nas Jezus Chrystus. Oczywiście nie jest to dowód na to, że Augustyn nie wierzył w fizykalną / cielesną obecność Jezusa w eucharystii, niemiej jednak fragment ten rzuca odrobinę światła na to w jaki sposób rozumiał on niektóre ze słów Jezusa o spożywaniu Jego Ciała i picu Jego Krwi.

O nauce chrześcijańskiej, księga III, rozdział XVI.24

Kiedy nakaz zobowiązuje do wykonania czegoś pożytecznego lub dobroczynnego, lub zabrania niecnoty czy występku, to takie wyrażenie nie jest metaforyczne. Jeśli natomiast wydaje się, że nakazuje niecnotę czy występek, lub zabrania tego co pożyteczne albo dobroczynne, to mamy do czynienia z przenośnią. „Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieć życia w sobie.” (Jana 6,53) Zdaje się nakazywać niecnotę lub występek: a więc to przenośnia nakazująca, abyśmy mieli udział w cierpieniach naszego Pana i abyśmy zachowywali słodką i pożyteczną pamięć o tym, że Jego ciało zostało zranione i ukrzyżowane za nas.[10]

Augustyn pisał także komentarze do psalmów, objaśniając je i często odnosząc się do Nowego Testamentu. Przykładem tego jest jego ekspozycja Psalmu 3, w której komentując ucieczkę Dawida przed swoim synem Absalonem, nawiązuje do cierpliwości jaką posiadał Jezus w stosunku do Judasza, któremu to pozwolił uczestniczyć w Ostatniej Wieczerzy. Zauważ, że Augustyn używa tutaj słów: symbol lub postać by opisać Ciało i Krew Jezus, które polecił Swoim uczniom:

Objaśnienia psalmów, 3.1

Natomiast, zgodnie z wyjaśnieniem niektórych, Absalon po łacinie znaczy: „pokój Ojca.” Może się to wydawać dziwne, w jaki sposób można zrozumieć – pokój Ojca – gdy zarówno zgodnie z historią królestwa Absalona prowadził wojnę przeciwko ojcu, jak gdy zgodnie z historią Nowego Testamentu, Judasz był zdrajcą Pana. Lecz i tam uważni czytelnicy widzą, że w owej wojnie Dawid pojednał się z synem i opłakiwał go również z wielkim bólem, mówiąc: „Absalonie, synu mój! Obym był umarł zamiast ciebie.” W dziejach zaś Nowego Testamentu sama cierpliwość Pana naszego jest wielka i dziwna, jako że przez tak długi czas traktował go jako dobrego, chociaż nie były mu obce jego myśli; że dopuścił go do uczty, podczas której uczniom dał i polecił symbol / postać (łac. figura) swojego ciała i krwi; że wreszcie w czasie samego wydania przyjął od niego pocałunek. Słusznie więc rozumie się, że Chrystus udzielił pokoju swojemu zdrajcy, chociaż tamtego niszczyła wewnętrzna wojna tak zbrodniczych zdarzeń.[11]

Często przytaczanym fragmentem jest ten pochodzący z Objaśnienia psalmu 33, 10 wersetu, gdzie Augustyn pisze, iż Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy wskazując na chleb i mówiąc: „To jest ciało moje,” poniósł ciało swoje we własnych rękach:

Objaśnień psalmów, 33 (1),10

Bracia, jakże to może mieć miejsce u człowieka? Kto to zrozumie? Kto nosi siebie na rękach? Człowieka potrafią nieść cudze ręce. Własne ręce nikogo nie noszą. Nie wiem w jaki sposób odnosi się to do samego Dawida. Wiem, jak jest u Chrystusa. Noszony był bowiem Chrystus na własnych rękach, kiedy polecając swoje własne ciało mówił: „To jest ciało moje.” Nosił to ciało w swoich własnych rękach. Była to sama pokora Pana naszego Jezusa Chrystusa, którą tak bardzo zaleca się ludziom. Zachęca nas do niej, bracia, abyśmy według niej żyli, czyli naśladowali jego pokorę.[12]

Augustyn nie wyjaśnia o co dokładnie mu chodziło. Czy rzeczywiście miał na myśli to, że Jezus w tamtej chwili trzymał w rękach Swoje substancjalne ciało, czy może, jednak chodziło mu o głębszą, duchową prawdę. Żeby odpowiedzieć na pytanie możemy zwrócić się do drugiego objaśnienia tego samego Psalmu, ponieważ Augustyn odnosząc się do tego samego ustępu, precyzuje swoje słowa:

 Objaśnień psalmów, 33 (2),2

„Bębnił” zaś „do bram miasta.” A czymże są bramy miasta, jeśli nie serca nasze, które zamknęliśmy przed Chrystusem, a który bębnem krzyża otworzył serca śmiertelników? „I noszony był w swoich rękach”. Jak to możliwe? Ponieważ kiedy powierzył nam ciało i krew swoją, wziął w ręce, jak to znają wierni i w pewnym sensie poniósł siebie samego, mówiąc: „To jest ciało moje.”[13]

Augustyn w swoim drugim komentarzu do Psalmu 33, odnosząc się ponownie do tego, że Jezus poniósł w rękach Swoje ciało, tym razem doprecyzowuje swoje słowa i stwierdza, że zostało to uczynione w pewnym sensie, sugerując, iż chodzi tutaj o jakąś głębszą, duchową prawdę.

Pozostając wciąż przy psalmach, zwróćmy się do Objaśnienia psalmu 99, które to dość często przywoływane jest przez rzymskokatolickich apologetów by wskazać, że to samo ciało, które Jezus przyjął z Maryi, podał na pokarm dla naszego zbawienia i dlatego Augustyn wierzył w transsubstancjację. Kiedy jednak spojrzymy na całość wypowiedzi Augustyna dojdziemy do zupełnie innego wniosku i zobaczymy, że nie chodziło tutaj o Jego fizyczne ciało, lecz o duchowy pokarm.

Kiedy spojrzymy na kontekst wypowiedzi, widzimy, że Augustyn opierając się o cytat z Psalmu 99: „I oddajcie pokłon u podnóżka stóp jego! On jest święty,” (werset 5) stara się odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób i czemu mamy oddawać cześć. Dalej stwierdza, że podnóżkiem stóp Boga jest ziemia, cytując z Izajasza 66:1, „Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich,” jednakże lęka się on oddawać cześć ziemi by Ten, który stworzył niebo i ziemię nie potępił go za to. Ostatecznie Augustyn spogląda na ten fragment Pisma chrystocentrycznie, dochodząc do wniosku, że chodzi tutaj o Jezusa:

Objaśnienia psalmów, 99.8

“Wysławiajcie Pana Boga naszego.” Prawdziwie wysławiajcie, dobrze sławcie. Chwalmy Go, wysławiajmy Tego, który sprawił posiadaną przez nas sprawiedliwość. On w nas tego dokonał. Bo i kto sprawił w nas tą sprawiedliwość, jeśli nie Ten, który usprawiedliwił nas? O Chrystusie zaś powiedziano: „Który usprawiedliwia bezbożnego.” (Rzym. 4.5) … „I oddajcie pokłon u podnóżka stóp jego! On jest święty!” (Psalm 99.5) Czemu mamy oddawać pokłon? Podnóżkowi nóg jego. Podnóżkiem nazywa się to, co się stawia pod nogi, po grecku „hupopodion”, po łacińsku „Scabellum” lub „Suppedaneum.” Rozważcie bracia, czemu mamy oddawać cześć. W innym miejscu Pisma powiedziano: „Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich.” (Izajasz 66.1) Zatem każe nam adorować ziemię, ponieważ w innym miejscu powiedział, że jest podnóżkiem nóg Boga? A jakże adorować będziemy ziemię, skoro Pismo wyraźnie powiada: „Pana Boga twego czcić będziesz.” (Pow. Prawa 6.13) Tu zaś mówi: „Oddajcie pokłon u podnóżka stóp jego.” A wyjaśniając nam, czym jest podnóżek nóg jego, powiedział: „A ziemia podnóżkiem nóg moich.” Jestem niepewny, lękam się wielbić ziemię, żeby nie potępił mnie Ten, który stworzył niebo i ziemię; boję się także nie czcić podnóżka nóg Pana mego, ponieważ psalm powiada mi: „Oddajcie pokłon u podnóżka nóg jego.” Pytam co jest podnóżkiem nóg jego, a Pismo odpowiada: „Ziemia podnóżkiem nóg moich.” Zachwiany zwracam się do Chrystusa, ponieważ jego tutaj szukam i przekonuję się, w jaki sposób nie popełniając bezbożności adoruje się ziemię; bez bluźnierstwa adoruje się podnóżek jego.

Przyjął bowiem z ziemi ziemię; ciało jest bowiem z ziemi, a z ciała Marii przyjął ciało. A ponieważ w ciele chodził i to właśnie ciało podał nam na pokarm dla naszego zbawienia; a nikt ciała owego nie spożywa, o ile przedtem nie oddaje mu czcić. Dowiedzieliśmy się więc, w jaki sposób adoruje się podnóżek nóg Pańskich, nie popełniając grzechu, ale zgrzeszyłoby się nie adorując go.

Gdybyśmy zaprzestali na tym, argument rzymskokatolickich apologetów brzmiałby dość przekonywująco, jednak Augustyn kontynuuje i jak się zaraz okaże daleko mu do transsubstancjacji:

A czyż ciało ożywia? Sam Pan wyraził się, kiedy właśnie przekazał zalecenie wobec owej ziemi: „Duch ożywia, ciało zaś na nic się nie przyda,”… A wtedy, gdy Pan to zalecał, mówił o własnym ciele słowami: „Kto nie spożywa ciała mego, ten nie ma w sobie życia wiecznego.” (Jana 6.53) Zgorszyli się niektórzy uczniowie jego, około siedemdziesięciu[14] i powiedzieli: „Twarda jest ta mowa; kto ją potrafi zrozumieć?” I odstąpili od niego i już dalej z nim nie chodzili.

Zaraz po fragmencie mówiącym o pokarmie danym dla naszego zbawienia i adoracji podnóżka nóg Pańskich, Augustyn zadaje pytanie: „A czyż ciało ożywia?” i od razu kieruje się do Ewangelii Jana 6:53 (o której, jak już zauważyliśmy wcześniej pisał, rozumiejąc słowa te w sposób metaforyczny) i stwierdza, że wielu uczniów słyszących słowa Jezus zgorszyło się i odstąpiło od Niego.

Dalej czytamy:

Twarde wydawały im się te słowa: „Kto nie spożywa ciała mego, ten nie ma w sobie życia wiecznego.” Głupio zrozumieli te słowa, myśleli w sposób cielesny. Sądzili, że Pan będzie odcinał jakieś części z ciała swojego i podawał im, powiedzieli zatem: „Twarda jest to mowa.” To oni byli twardzi a nie mowa. Albowiem gdyby nie byli twardzi, ale ulegli, pomyśleliby sobie: Nie bez powodu tak powiedział, musi tu być jakaś ukryta tajemnica. Łagodni pozostaliby z nim nie jako twardzi i nauczyliby się od niego tego, czego wyuczyli się ci, którzy pozostali po ich odejściu. Bo kiedy pozostało z nim dwunastu uczniów, po odejściu tamtych, niejako cierpiący z powodu ich śmierci, przypomnieli mu, że zgorszyli się oni jego słowami i odeszli. On natomiast pouczył ich i powiedział: „Duch ożywia, ciało zaś na nic się nie przyda. Słowa, które wam powiedziałem są duchem i życiem.” (Jana 6.63)

Dlaczego uczniowie ci odeszli od Niego? Bo rozumieli słowa Jezusa dosłownie, „w sposób cielesny” i sądzili, że będą musieli dosłownie spożywać Jego ciało. Myśleli, że to Pan odcinając części swojego ciała będzie podawał im do spożycia, dlatego jak Augustyn to ujął, „głupio zrozumieli.” Dalej czytamy, że gdyby zostali z Nim, dowiedzieliby się o co dokładnie chodziło Jezusowi, który wskazał, że to „Duch ożywia” oraz że „Słowa, które im powiedział są duchem i życiem.”

Na koniec Augustyn podsumowuje słowa Jezusa:

W sposób duchowy zrozumiejcie to, co wam powiedziałam. Nie to ciało, które widzicie będziecie spożywali i nie tę krew pić będziecie, którą przeleją ci, którzy mnie ukrzyżują. Powierzyłem wam tajemnicę, zrozumianą w sposób duchowy, która ożywi was. Chociaż jest rzeczą niezbędną by było to widzialnie celebrowane, to rozumiane musi być w sposób duchowy.[15]

Jest to jedno z najbardziej bezpośrednich stwierdzeń, jakie Augustyn kiedykolwiek wypowiedział, odnośnie eucharystii. Uczniowie Jezusa, według Augustyna, mieli zrozumieć Jego słowa w sposób duchowy. Nie będą oni jedli ani pili tego ciała, które właśnie widzą i które wkrótce zostanie ukrzyżowane, ale mają zrozumieć „tajemnicę” tę w sposób duchowy.  Choć sakrament eucharystii będzie celebrowany widzialnie, ludzie gromadzić się będą razem, wspominać śmierć Jezusa i zaświadczać o swojej jedności w Nim, to należy rozumieć to wszystko „w sposób duchowy.”

Nie wiem, czy można było precyzyjniej zaprzeczyć temu, że eucharystia jest tym samym (substancjalnym) ciałem Jezusa, które zostało złożone na krzyżu Golgoty. Przyjdźmy teraz do komentarzy Augustyna napisanych od Ewangelii Jana. Spójrzmy na traktat XXV:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 25.12

„Powiedzieli więc do Niego: Co mamy czynić, żebyśmy czynili dzieła Boga?”. Powiedział im bowiem wcześniej: „Zabiegajcie o pokarm, który nie przemija, ale który pozostaje na życie wieczne”. „Co więc mamy czynić?” – mówią – zachowując jakie przykazania zdołamy wypełnić to polecenie? „Jezus odpowiedział i rzekł im: to jest dziełem Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał” (J 6, 28-29). To więc znaczy spożywać pokarm, który nie gnie, ale który pozostaje na życie wieczne. W jakim celu przygotowujesz zęby i żołądek? Wierz a już spożyłeś. Jest różnica między wiarą a uczynkami, jak Apostoł mówi, że „człowiek dostępuje usprawiedliwienia przez wiarę bez uczynków” (Rz 3,28). Istnieją uczynki, które wydają się dobre, bez wiary w Chrystusa. Nie są jednak dobre, ponieważ nie odnoszą się do tego kresu, dzięki któremu są dobre: „Kresem bowiem Prawa jest Chrystus dla sprawiedliwości każdego wierzącego” (Rz 10,4). Chrystus nie chciał więc oddzielić wiary od działania, ale o samej wierze powiedział, że jest dziełem. To jest bowiem wiara, która działa przez miłość (por. Ga 5,6). Nie powiedział: to jest wasze dzieło, ale: „to jest dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”, „aby ten, kto się chlubi, chlubił się w Panu” (1 Kor 1,31). [16]

Augustyn odnosi się do sytuacji z Ewangelii Jana, rozdziału 6, gdzie lud, żądny znaku, po tym jak poprzedniego dnia został nasycony rozmnożonym chlebem i rybami, w poszukiwaniu Jezusa, dotarł do Kafarnaum. Tam Jezus konfrontuje ludzi, którzy dlatego, że „jedli chleb i nasycili się” (J 6:26), przybyli w poszukiwaniu kolejnego cudu, kolejnego cielesnego zaspokojenia.

W tym właśnie kontekście Jezus wypowiada słowa: „Zabiegajcie o pokarm, który nie przemija, ale który pozostaje na życie wieczne,” wskazując, że tym pokarmem jest On sam i że wierząc w Niego mamy życie wieczne. Augustyn tłumaczy, że spożywanie pokarmu, pozostającego na życie wieczne jest równoznaczne z wiarą w Jezusa Chrystusa i dlatego też kieruje retoryczne pytanie w stronę czytelnika: „W jakim celu przygotowujesz zęby i żołądek?”, który mógłby opacznie zrozumieć słowa Jezusa i pomyśleć o cielesnym spożywaniu Jego ciała.

„Wierz a już spożyłeś.”

Przejdźmy do kolejnego traktatu:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 27.1

Wysłuchaliśmy słów Pana z Ewangelii, która następuje po poprzednim fragmencie. Dlatego też winienem jestem waszym uszom i umysłom kazanie, a dzisiejszy dzień bardzo temu sprzyja: mowa jest bowiem o ciele Pana, który powiedział, że daje samego siebie na spożycie dla życia wiecznego. Wyjaśnił więc sposób rozdawania tego swojego daru, czyli w jaki sposób da swoje ciało do spożycia, mówiąc: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,56). Znakiem, że ktoś spożywał i pił jest to, że trwa w Panu, a Pan w Nim, że mieszka w Panu, a Pan w nim zamieszkuje, że jest związany z Panem i nie opuszcza Go. W ten sposób uczy nas i upomina tajemniczymi słowami, abyśmy byli w Jego ciele mając Go za głowę i będąc Jego członkami: spożywamy wtedy Jego ciało i nie porzucamy z nim jedności. Lecz wielu z tych, którzy tam byli nie rozumiejąc tego, zgorszyli się: słysząc te słowa myśleli tylko o ciele, którym sami byli. Apostoł zaś mówi, i słusznie mówi: „Wiedzieć według ciała jest śmiercią” (Rz 8,6). Pan daje nam swoje ciało do spożycia, ale „wiedzieć według ciała jest śmiercią”, mówi zaś o swoim ciele dlatego, że tam jest życie wieczne. Nie powinniśmy więc rozumieć ciała w sposób cielesny.[17]

Augustyn nawiązuje do słów Jezusa, który „powiedział, że daje samego siebie na spożycie dla życia wiecznego.” Cytuje werset 56 z Ewangelii Jana 6 i tłumaczy, że jeśli ktoś spożywa Jego ciało i pije Jego krew, trwa, mieszka i związany jest z Panem.

Ale czy Augustynowi chodziło o substancjalne ciało i krew Jezusa? No nie. Po raz kolejny odwołuje się on do ludzi, którzy zgorszyli się słowami Pana, ponieważ myśleli cieleśnie, uważali, że dosłownie będą musieli spożywać Jego ciało. Dlatego też, sekcja podsumowana jest słowami, że „nie powinniśmy rozumieć ciała w sposób cielesny,” potwierdzając swoją naukę o duchowym spożywaniu ciała i krwi Jezusa.

W sekcji 3 tego samego traktatu, po raz kolejny możemy zauważyć spójną naukę Augustyna w tej kwestii:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 27.3

„Jezus zaś wiedząc w sobie samym, że Jego uczniowie szemrali na Jego temat”. W taki sposób mówili między sobą te rzeczy, żeby On nie usłyszał, ale ten, który poznał ich w sobie samym i słyszał w sobie samym, odpowiedział mówiąc: „To was groszy?”. Powiedziałem przecież, że daję wam moje ciało do spożycia i krew moją do picia, i od razu to was gorszy. „Jeśli zaś zobaczycie Syna człowieczego wstępującego tam, gdzie był wcześniej” (J 6, 61-62). Co to znaczy? Czy w ten sposób rozwiązał problem, który tak ich poruszał? Czy w ten sposób wyjaśnił to, co ich zgorszyło? Tak, gdyby zrozumieli, stało by się jasne. Uważali oni bowiem, że miał rozdać im swoje ciało, a On powiedział, że ma wstąpić do nieba, oczywiście w całości. „Gdy zobaczycie Syna człowieczego wstępującego tam, gdzie był wcześniej”, to albo zobaczycie, że nie rozdaje swojego ciała w taki sposób, jak wy myślicie, albo zrozumiecie wtedy, że Jego łaski nie spożywa się kęsami.[18]

Ponownie widzimy Augustyna nawiązującego do tych, którzy zgorszyli się słowami Jezusa, ponieważ myśleli „że miał rozdać im swoje ciało.” Zauważ nacisk na to, że Jezus ma wstąpić do nieba „w całości.” Augustyn w ten sposób chce podkreślić błąd tych, którzy nieprawidłowo zrozumieli słowa Pana o spożywaniu Jego ciała i wykluczyć jakąkolwiek możliwość zrozumienia Go w ten opatrzy sposób. Na koniec zaznacza, że gdy ludzie ci zobaczą Jezusa wstępującego tam, gdzie był wcześniej, zrozumieją swój błąd i poznają, że „Jego łaski nie spożywa się kęsami,” ponownie zaprzeczając fizykalnemu pojmowaniu słów Jezusa i wskazując na ich duchową głębię.

Wypowiedź ta wskazuje na pewien bardzo ważny aspekt augustiańskiego nauczania. Mianowicie, Jezus po wstąpieniu do nieba i po tym jak zasiadł po prawicy Ojca, pozbawił Kościół Swojej cielesnej obecności, pozostając jednak z nami duchowo.

Pogląd taki całkowicie wyklucza jakąkolwiek koncepcję transsubstancjacji lub ofiary eucharystycznej, gdyż jeśli Kościół nie znajduje się w posiadaniu fizykalnego, substancjalnego ciała i krwi Pana, ofiara przebłagalna za grzechy z rzymskokatolickiego punktu widzenia nie jest możliwa.

Nauka ta została jeszcze bardziej uwypuklona w kolejnym traktacie:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 50.4

„Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali rozkaz, aby każdy, kto się dowie o nim, gdzie przebywa, doniósł, ażeby go mogli pojmać.” Z naszej strony, pokażmy Żydom, gdzie Chrystus jest…. Niech przyjdą do kościoła, usłyszą, gdzie On jest i przyjmą Go. Mogą usłyszeć o Nim od nas, mogą usłyszeć o Nim z ewangelii, że został zabity przez ich przodków, pochowany, następnie zmartwychwstał i został rozpoznany przez uczniów; że na ich oczach wstąpił do nieba i tam siedzi po prawicy Ojca oraz że Ten, który został osądzony, przyjdzie jako Sędzia wszystkich: niech słuchają i trzymają się mocno tych rzeczy.  Jeśliby zapytali: Jak mamy przyjąć nieobecnego? Jak mamy wyciągnąć rękę do nieba i przyjąć Tego, który tam siedzi? Rozciągnijcie w górę waszą wiarę a pochwycicie Go. Wasi przodkowie trzymali się cielesności. Wy trzymajcie się serca, ponieważ nieobecny Chrystus jest również obecny. Ale co do Jego obecności, my sami nie byliśmy w stanie Go zatrzymać. Ale skoro Jego słowa są prawdziwe: „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” (Mat. 28:20) Jest daleko i jest blisko. Powrócił i nie opuści nas, albowiem poniósł Swoje ciało do nieba, ale Jego Majestat nigdy nie opuścił tego świata.[19]

Augustyn zachęca wiernych, by dzielili się Chrystusem z Żydami. „Pokażmy Żydom, gdzie Chrystus jest” i znowu „Niech przyjdą do kościoła, usłyszą, gdzie On jest i przyjmą Go.” Następnie wskazuje na ewangelie, które w jasny sposób przedstawiają historię Jezusa, tego, że został zabity, pochowany, że zmartwychwstał i ostatecznie wstąpił do nieba, zasiadając po prawicy Ojca.

Teraz zauważ w jaki sposób Augustyn odpowiada na postawione mu pytanie: „Jak mamy przyjąć nieobecnego? Jak mamy wyciągnąć rękę do nieba i przyjąć Tego, który tam siedzi?” Jest to bardzo ważne pytanie, które odnosi się do cielesnej obecności Jezusa w Kościele. Gdyby wierzył on w to, że w czasie konsekracji, chleb i wino zamieniają się w substancjalne ciało i krew Jezusa, jak brzmiałaby jego odpowiedź?

Bez wątpienia wskazałby na eucharystię, mówiąc, że tam obecny jest Chrystus. Wytłumaczyłby, że nie ma potrzeby wyciągać rąk do nieba, ponieważ pozostał On z nami substancjalnie, jednak pod postaciami chleba i wina. Nie jest to jednak jego odpowiedź ^^ Zamiast tego zachęcił ich, aby rozciągnęli w górę swoją wiarę i zapewnił ich, że jeśli tak zrobią to na pewno pochwycą Go.

Na koniec podsumowuje wszystko co dotychczas powiedział, wyjaśniając, że pomimo iż Jezus wstąpił do nieba, to wciąż jest obecny razem z nami. Nie jest to żadna substancjalna obecność, ponieważ „poniósł Swoje ciało do nieba,” lecz duchowa, gdyż „Jego Majestat nigdy nie opuścił tego świata.” 

Pozostając wciąż przy traktacie numer 50, czytamy:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 50.13

Albowiem w odniesieniu do Jego majestatu, Jego opatrzności, Jego niewysłowionej i niewidzialnej łaski, wypełniły się Jego słowa: „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” Ale w odniesieniu do Jego cielesności, którą przyjął jako Słowo; w odniesieniu do tego, kim był jako Syn Dziewicy; do tego, że został schwytany przez Żydów, przybity do krzyża, opuszczony z krzyża, spowity w całun, złożony w grobie i objawiony podczas Zmartwychwstania, „Mnie, nie zawsze mieć będziecie.” Ale dlaczego? Ponieważ w odniesieniu do Jego cielesnej obecności związany był przez czterdzieści dni ze Swoimi uczniami, a następnie, wyprowadziwszy ich w celu ujrzenia, nie podążania za Nim, wstąpił do nieba i już Go tu nie ma. Zasiada tam, po prawicy Ojca; ale także jest tutaj, nigdy nie wycofawszy obecności Swojej chwały.

Innymi słowy, w odniesieniu do Jego boskiej obecności, Chrystus jest zawsze z nami obecny. W odniesieniu do Jego obecności w ciele słusznie powiedział uczniom: „Mnie, nie zawsze mieć będziecie.” Pod tym względem Kościół cieszył się Jego obecnością tylko przez kilka dni. Teraz posiada Go przez wiarę, nie widząc Go oczyma.[20]

W tej sekcji Augustyn bezpośrednio odnosi się do cielesnej oraz duchowej obecności Jezus w Kościele. Zaczyna on od tego, że „w odniesieniu do Jego majestatu, Jego opatrzności i niewidzialnej łaski” Chrystus jest z nami „aż do skończenia świata” Jednakże „w odniesieniu do Jego cielesności” wstąpił do nieba i pozbawił swoich uczniów, jak i nas swojej obecności.

Żeby potwierdzić tę naukę, Augustyn przywołuje słowa Jezusa, „Mnie, nie zawsze mieć będziecie” wskazując, że po zmartwychwstaniu związany był ze swoimi uczniami tylko przez czterdzieści dni, „w odniesieniu do Jego obecności w ciele.” Dlatego też „pod tym względem Kościół cieszył się Jego obecnością tylko przez kilka dni” i teraz wszyscy posiadamy go „przez wiarę,” ponieważ duchowo jest z nami aż do skończenia świata.

W traktacie 92, widzimy ten sam motyw. Augustyn wspominając słowa Jezusa skierowane do uczniów w przeddzień Swojego odejścia, ponownie potwierdza to, co tak wiele razy już wygłaszał. Mianowicie to, że Jezus odchodząc do Ojca, pozbawił nas „Swojej cielesnej obecności, wciąż jednak kontynuując duchową obecność ze Swoimi wszystkimi uczniami aż do końca świata.”

Nie jest to jakieś wyrwane z kontekstu nauczanie św. Augustyna opierające się na jednym, krótkim i dodatkowo źle zinterpretowanym fragmencie, ale jest to, jak widać, ciągła, spójna i konsekwentna nauka, która przewija się za każdym razem, kiedy mamy do czynienia z cielesną obecnością naszego Pana Jezusa Chrystusa, już po wniebowstąpieniu: 

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 92.1

Pan Jezus w rozprawie, którą skierował do Swoich uczniów po wieczerzy, znajdując się w bezpośrednim sąsiedztwie Swojej Pasji, w przeddzień Jego odejścia oraz pozbawienia ich Swojej cielesnej obecności, wciąż jednak kontynuując duchową obecność ze Swoimi wszystkimi uczniami aż do samego końca świata, napominał ich, aby znosili prześladowania bezbożników, których wyodrębnił jako pochodzących ze świata. Powiedział im również, że to On sam ich wybrał, by wiedzieli, iż stało się tak, tylko ze względu na Bożą łaskę, że są, tym kim są oraz ze względu na ich występki byli, tym kim byli poprzednio.[21]

Ponownie w traktacie 102, widzimy potwierdzenie tej samej nauki. Syn Boży przychodząc na ten świat, przyjął ciało z Maryi, „ukazując światu Swoją cielesną formę, którą otrzymał od Dziewicy,” i w tym samym ciele wniebowstąpił, pozbawiając Kościół tej formy obecności. Dla kontrastu, Augustyn pisze, że „w sensie Swojej władczej działalności” nigdy nas nie opuścił:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 102.6

„I uwierzyliście” - dodał, „że ja od Boga wyszedłem. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca.” Oczywiście, uwierzyliśmy, gdyż nie należało uważać za rzecz nieprawdopodobną z tego powodu, iż przychodząc na świat, wyszedł od Ojca w takim znaczeniu, że nie pozostawił Go za Sobą i że opuszczając świat, udaje się do Ojca w takim sensie, że nie opuszcza świata.  Wyszedł On od Ojca, ponieważ jest z Ojca i przyszedł na świat, ukazując światu Swoją cielesną formę, którą otrzymał od Dziewicy. Opuścił świat, w ciele i udał się do Ojca poprzez wniebowstąpienie jako człowiek, lecz nie opuścił świata w sensie Swojej władczej działalności.[22]

Dokładnie ten sam motyw pojawia się w traktacie 106, gdzie po raz kolejny widzimy, iż po wniebowstąpieniu, Jezus, pozostając z nami duchowo, opuścił nas jednak w odniesieniu do Swojego ciała. Augustyn powołuje się na arcykapłańską modlitwę Jezusa, w której dziękuje On Ojcu za tych wszystkich, których Mu dał i potwierdza, że „dopóki był z nimi na świecie, zachowywał [ich].”

Komentując słowa Pana, „Ale teraz do Ciebie idę,” Augustyn wskazuje, że chodzi tutaj o ciało Jezusa, które niedługo opuści ten świat. Następnie potwierdza „zasadę wiary”, dodając, iż „w tym samym ciele powróci, by sądzić żywych i umarłych” oraz wskazuje na duchową obecność, jako tą która pozostaje z nami do skończenia świata. W odniesieniu od swoich uczniów, których prowadził, uczył i zachowywał, wciąż będąc z nimi na ziemi w cielesnej postaci, wskazuje, że musi opuścić ich, wciąż jednak zostając z nimi i prowadząc ich wraz z Ojcem poprzez Swoją duchową obecność:

Z komentarza do Ewangelii św. Jana, traktat 106.2

Chociaż słowa te mogły również zostać powiedziane o wszystkich wierzących, którzy dopiero mieli uwierzyć, kiedy to, co do teraz było kwestią nadziei zmieniło się w fakt, ponieważ były to słowa, które wciąż wskazywały w przyszłość. Jednak bardziej skłaniamy się, aby rozumieć Jego słowa jako wypowiedziane o tych, którzy w tym czasie byli Jego uczniami, dlatego też wkrótce potem dodaje: „Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo,” czyli Judasza, który zdradził Pana, będąc jedynym z apostolskiej dwunastki, który przepadł. Następnie dodaje: „Ale teraz do Ciebie idę,” z czego wynika, że mówił o własnym ciele, „Dopóki byłem z nimi, zachowywałem ich,” jakby już Jego obecność nie istniała dłużej z nimi.

W ten sposób pragnął dać do zrozumienia, że Jego wniebowstąpienie jest bliskie, kiedy powiedział: „Teraz idę do Ciebie,” to znaczy by usiąść po prawicy Ojca, skąd też w tym samym ciele powróci, by sądzić żywych i umarłych, zgodnie z zasadą wiary i doktryną: ponieważ w Swej duchowej obecności nadal pozostawał z nimi [uczniami] po wniebowstąpieniu oraz z całym Swoim Kościołem na tym świecie, aż do końca czasów (Mat. 28.20). Nie możemy zatem właściwie rozumieć, o kim mówił: „Dopóki byłem z nimi, zachowywałem ich,” (Jana 17.12) z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli w Niego, których już zaczął zachowywać Swoją cielesną obecnością, bez której też nie miał odejść, aby zachowywać ich z Ojcem poprzez Swoją duchową obecność.[23]

Księgi skierowane przeciw Faustusowi są szczególnie ciekawe, ponieważ jesteśmy w stanie dowiedzieć się z nich wielu interesujących rzeczy na temat tego w jaki sposób Augustyn rozumiał Stary Testament. Faustus z Milewum był minichejskim biskupem, odrzucającym Stary Testament i kanoniczne Ewangelie uważając je za nieapostolskie, zjudaizowane falsyfikaty. Atakował rzekomą niemoralność Boga w ST, nie wierzył we Wcielenie Syna Bożego - był on dualistą i doketą.[24]

Z dokumentów tych możemy dowiedzieć się w jaki sposób Augustyn rozumiał ofiary Starego Testamentu i czy uważał eucharystię jako przebłagalną ofiarę zagrzeszną:

W odpowiedzi manichejczykowi Faustusowi 6.5

Razem z tym wszystkim, potępiasz ofiary Starego Testamentu, nazywając je bałwochwalstwem i o to samo oskarżasz nas. Chociaż uważamy, że nie jest już obowiązkiem składanie ofiar, uznajemy je jako część tajemnicy Objawienia Bożego, przez którą proroctwa zostały zapowiedziane. Były one bowiem dla nas przykładami i na wiele różnych sposobów wskazywały na jedyną ofiarę, którą teraz upamiętniamy. Kiedy ofiara ta została objawiona i złożona we właściwym czasie, składanie ofiar przestało być dla nas wiążące jako akt uwielbienia, choć wciąż zachowuje swój symboliczny autorytet. Bowiem, rzeczy te zostały „napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków.” (1 Kor. 10.11)[25]

Faustus, będąc wrogo nastawionym do Starego Testamentu i wszystkiego co było w nim zawarte, atakował ofiary tam składane, nazywając je bałwochwalstwem. Dodatkowo o ten sam rodzaj idolatrii oskarżał Chrześcijan.

Zastanów się, jak odpowiedziałby Augustyn, gdyby rzeczywiście pojmował eucharystię jako bezkrwawą ofiarę przebłagalną za grzechy? Czy zaprzeczyłby temu, że Chrześcijanie składają ofiary? Czy wskazałby, że „składanie ofiar przestało być dla nas wiążące jako akt uwielbienia?” Słowa Augustyna są jasne. Ofiary składane w Starym Testamencie były częścią tajemnicy Bożego Objawienia i wskazywały one na „jedyną ofiarę” Jezusa Chrystusa, „którą teraz upamiętniamy.” 

W odpowiedzi manichejczykowi Faustusowi 20.18

Izraelici, ponownie, w swoich ofiarach ze zwierząt, które składali Bogu w różnorodnych formach, odpowiednio do znaczenia instytucji, zapowiadali ofiarę złożoną przez Chrystusa. Ofiara ta jest upamiętniana przez chrześcijan w świętej ofierze i uczestnictwie w ciele i krwi Chrystusa. Manicheiści nie rozumieją ani grzeszności ofiar pogan, ani znaczenia ofiar izraelitów, ani obrzędu chrześcijańskiej ofiary. Ich własne błędy są ofiarami przedstawianymi diabłu, który ich zwiódł. Dlatego są odstępcami od wiary, słuchającymi uwodzicielskich duchów i diabelskich doktryn, którzy przemawiają w kłamstwach i obłudzie.[26]

Ponownie widzimy, że starotestamentowe ofiary zapowiadały ofiarę złożoną przez Chrystusa i że jest ona upamiętniana przez Chrześcijan podczas sprawowania eucharystii. Uczestniczymy w Jego ciele i Jego krwi, potwierdzamy utrzymywaną jedność i upamiętniamy Jego ofiarę.  

W odpowiedzi manichejczykowi Faustusowi 20.21

Daremnym jest tłumaczyć tym heretykom, by zrozumieli sens słów wypowiedzianych przez Psalmistę: „Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie, A temu, kto nienagannie postępuje, ukażę zbawienie Boże.” (Psalm 50:23) Przed przyjściem Chrystusa, ciało i krew zapowiadane były w ofiarach zwierzęcych; w męce Chrystusa zapowiedzi te zostały wypełnione przez prawdziwą Ofiarę; po wniebowstąpieniu Chrystusa, ofiara ta upamiętniana jest w sakramencie. Pomiędzy ofiarami pogan a ofiarami Izraelitów istniała ta różnica, jaka istnieje między fałszywą a właściwą imitacją. [27]

W tym ustępie Augustyn odnosi się do Psalmu 50 wskazując, iż eucharystia nie jest ofiarą przebłagalną lub zagrzeszną, którą składa się na odpuszczenie grzechów, lecz właśnie dziękczynną. Po raz kolejny wskazuje, iż męka Chrystusa wypełniła starotestamentowe ofiary oraz że po wniebowstąpieniu, pozbawiając Kościół cielesnej obecności Jezusa, ofiara ta jest upamiętniana w sakramencie eucharystii.  

Na koniec zajmujmy się kilkoma kazaniami Augustyna i zacznijmy od kazania 131[28], wygłoszonego 23 września 416 roku, które zaczyna się od wykładu na temat Ewangelii Jana 6:53:

„Jeśli nie będziecie jedli Ciała Mojego i pili Krwi Mojej, nie będziecie mieli żywota w sobie.”

Kazanie 131

Słyszeliśmy Prawdziwego Mistrza, Boskiego Odkupiciela, ludzkiego Zbawiciela powierzającego nam nasz Okup, Swoją Krew. Ponieważ mówił o Swoim Ciele i Krwi, nazywając Swoje Ciało posiłkiem, a Krew napojem. Wierni rozpoznają w tych słowach sakrament. Inni słyszą tylko słowa. Dlatego też, błogosławiąc Posiłek i Napój ten, powiedział: „Jeśli nie będziecie jedli Ciała Mojego i pili Krwi Mojej, nie będziecie mieli żywota w sobie.” (Jana 6:53), i to mówił odnośnie życia, bo któż inny mógł to powiedzieć jak nie Ten, który jest Życiem? Śmiercią byłoby dla człowieka sądzić, że Życie skłamało. Otóż kiedy Pan to powiedział, zgorszyli się Jego uczniowie, wprawdzie nie wszyscy, jednak liczni, i pomyśleli sobie: „Twarda to mowa, któż jej słuchać może?” (Jana 6:60) Lecz gdy Pan poznał ich intencje i usłyszał pomruki ich myśli, odpowiedział im, w taki sposób, żeby nie zrozumieli, iż poznał ich zamiary. Co wtedy odpowiedział? „To was gorszy? Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej?” (J 6:61-62) Co oznaczają te słowa: „To was gorszy?” Czy sądziliście, że podzielę Swoje Ciało na części, Członki pokroję i dam wam je? Cóż więc będzie, kiedy zobaczycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był pierwej? Z pewnością, Ten, który potrafi wstąpić do nieba w całości, nie może zostać strawiony. Tak więc obdarzył nas zarówno Swoim Ciałem i Krwią, jak i po krótce rozwiązał tak ważne pytanie dotyczące Jego Własnej Integralności. Niech więc spożywają ci, którzy spożywają, niech piją ci, którzy piją, niech łakną i pragną - bo Życie spożywają, bo Życie piją. Spożywać je, to znaczy się wzmocnić, ale kiedy się wzmocnisz, nie słabnie to, czym się wzmacniasz. Pić je, to tyle samo, co żyć. Spożywaj Życie, pij Życie, a będziesz miał Życie i całością jest Życie. Wówczas to się stanie, to znaczy życiem dla każdego będzie Ciało i Krew Chrystusa, bo jeśli to co przyjmowane jest w Sakramencie widzialnie, w rzeczywistości spożywane jest duchowo, wypijane także duchowo. Słyszeliśmy bowiem samego Pana, mówiącego: „Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem. Lecz są pośród was tacy,” powiedział, „którzy nie wierzą.” (J 6:63-64) A byli to właśnie ci, którzy przedtem mówili: „Twarda to mowa, któż jej słuchać może?” Była ona twarda, tylko dla tych zatwardziałych, to znaczy, niewiarygodna, tylko dla tych niedowierzających.[29]

Augustyn w zgodzie z tym, co wcześniej widzieliśmy potwierdza prawdziwą, duchową obecność Jezusa w eucharystii. Po raz kolejny odnosi się do tych, którzy słysząc słowa Jezusa o pokarmie, zrozumieli je błędnie, bo cieleśnie. Dlatego też pada bardzo interesujące pytanie, które zaprzecza fizykalnej interpretacji Jego słów: „Czy sądziliście, że podzielę Swoje Ciało na części, Członki pokroję i dam wam je?” Pada kolejne jasne stwierdzenie, iż Ten, który wstąpił do nieba w całości, nie może zostać strawiony. Zauważ ponownie nacisk na określenie „wstąpił do nieba W CAŁOŚCI”, które pojawiło się w traktacie 27.

Pod koniec potwierdza duchową naturę sakramentu, mówiąc, iż „to co przyjmowane jest w Sakramencie widzialnie, w rzeczywistości spożywane jest duchowo, wypijane także duchowo.” – co dalej potwierdza przywołując słowa Jezusa o Duchu, który ożywia i o ciele, które nic nie pomaga.

Kazanie to jest kolejnym przykładem tego, że Augustyn nigdy nie rozumiał eucharystii w taki sposób, w jaki robi to współczesny kościół rzymskokatolicki.

Przyjdźmy do kolejnego kazania, które tym razem przywoływane jest w różnego rodzaju dysputach, aby udowodnić, że Augustyn jednak wierzył w transsubstancjację, czego dowodem mają być jego słowa, mówiące o chlebie i kielichu, które znajdują się na ołtarzu i które po uświęceniu, nazwane są przez niego „Ciałem Chrystusa” i „Krwią Chrystusa.” Pomijając, już fakt, że słowa te nie mówią niczego o cielesności, fizykalności, przemianie ani naturze tych elementów i że równie dobrze mogłyby one zostać potwierdzone przez kogoś kto trzyma się czysto symbolicznej interpretacji (co nie jest pozycją reprezentowaną przez reformowanych), przejdźmy do tekstu:

Kazanie 227

„Jesteście tym co przyjmuje”

Pamiętam o mojej obietnicy. Przyrzekłem wam, którzy zostaliście ochrzczeni, mowę, w której wyjaśnię Sakrament stołu Pańskiego, który wprawdzie teraz widzicie, a którego minionej nocy staliście się uczestnikami. Winniście wiedzieć, co przyjęliście, co przyjmiecie i co codziennie winniście przyjmować. Ten chleb, który możecie zobaczyć na ołtarzu, uświęcony słowem Bożym, jest ciałem Chrystusa. Ten kielich a raczej to co zawiera ten kielich, uświęcony słowem Bożym jest krwią Chrystusa. Właśnie za pomocą tych rzeczy Chrystus chciał nam pokazać swoje ciało i krew, które przelał dla nas na odpuszczenie grzechów. Jeżeli przyjmujecie to w sposób właściwy, stajecie się tym, co przyjmujecie; Albowiem Apostoł powiedział: „my, liczni, jesteśmy jednym chlebem, jednym Ciałem.” (1 Kor 10:17) W taki sposób wyjaśnił sakrament Stołu Pańskiego: jeden chleb, jedno Ciało, tym właśnie jesteśmy, nawet jeśli jest nas wielu.

Zaraz po tym jak, Augustyn nazywa chleb Ciałem i kielich Krwią, potwierdza, że chleb ten i kielich ten nie przestały być tym czym były przedtem; „Właśnie za pomocą tych rzeczy Chrystus chciał nam pokazać swoje ciało i krew, które przelał dla nas na odpuszczenie grzechów.” „Te rzeczy”, odnoszą się do czegoś innego niż Ciała i Krwi Jezusa, także nawet w tym miejscu Augustyn potwierdza, że elementy te nadal pozostają chlebem i winem, przedstawiając Ciało i Krew naszego Pana.

„Jeżeli przyjmujecie to w sposób właściwy, stajecie się tym, co przyjmujecie.” – jeśli mielibyśmy podążać tokiem rozumowania rzymskokatolickich apologetów, czy nie powinniśmy stwierdzić, że Augustyn uczy w tym miejscu, że my sami substancjalnie stajemy się Chrystusem, kiedy spożywany te elementy? O zgrozo.

Oczywiście nie jest to pozycja Augustyna, ponieważ wyjaśnia on na podstawie słów Apostoła Pawła z listu do Koryntian, że uczestnicząc w Wieczerzy Pańskiej „jesteśmy jednym chlebem, jednym Ciałem,” w sensie duchowym. Tworzymy jedną społeczność i tym samym pokazujemy światu naszą jedność.

„Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba.”

1 Koryntian 10:16-17

Augustyn kontynuuje:

W tym bochenku chlebie zawiera się nauka, że powinniście kochać jedność. Bo czy ten chleb został sporządzony z jednego ziarna? Czy nie z wielu ziaren pszenicy? Zanim stały się one chlebem, były oddzielnie. Złączyła je woda, a przedtem zostały zmielone. Jeśli pszenica nie zostanie zmielona i zwilżona wodą, nie będzie mogła posiąść kształtu chleba. Również wy zostaliście zmieleni upokorzeniem postu i obrzędem egzorcyzmu. Potem nastąpił chrzest — i woda, którą zostaliście pokropieni, nadała wam kształt chleba. Ale żeby był chleb, trzeba go upiec na ogniu. Co więc reprezentuje ogień? To jest krzyżmo, czyli namaszczenie. Olej ten jest sakramentem Ducha Świętego. Zauważcie, kiedy czytane są Dzieje Apostolskie; czytanie ich rozpoczyna się dzisiaj. Dzisiaj, więc rozpoczynają się Dzieje Apostolskie. Każdy kto chce dokonać postępu, ma ku temu sposobności. Kiedy gromadzicie się w kościele, odsuńcie na bok głupie historie i skupcie się na Piśmie Świętym. Oto wasze księgi. Zwróćcie uwagę na to, jak Duch Święty przyjdzie w dniu Pięćdziesiątnicy. I kiedy przyjdzie, ukaże się w językach ognia. On tchnie w nas miłość do Boga i sprawi, że nie będziemy się przejmować zbytnio tym światem, wypali w nas słomiane myśli, oczyści i udoskonali nasze serca, że będą niczym złoto. Tak więc, Duch Święty przychodzi, ogień tuż po wodzie, formując was w chleb, który jest Ciałem Chrystusa. W taki sposób odznacza się jedność…

Augustyn zachęca słuchaczy, by ci kochali jedność i dlatego też przywołuje obraz chleba, który powstał z wielu ziaren i który symbolizuje jedność, jaką powinna mieć społeczność Chrześcijan. Słowa, które padają pod koniec kazania rozwiewają wszelkie wątpliwości co do tego, w jaki sposób Augustyn postrzegał eucharystię, pokazując ponownie, że transsubstancjacja była mu czymś bardzo obcym:

Tak więc, są one bardzo ważnymi sakramentami i znakami, prawdziwie ważnymi. Czy chcecie wiedzieć w jaki sposób ich powaga wywiera odcisk na nas? Apostoł powiedział: „Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej.” (1 Kor 11:27) Co to znaczy otrzymywać niegodnie? Przyjmować z pogardą, z szyderstwem. Nie myślcie, że to co widzicie, nie ma żadnego znaczenia. To co widzicie przemija, ale niewidzialna rzeczywistość nie przemija, ale pozostaje na wieki. Słuchajcie, to co przyjmujecie, zostaje zjedzone i strawione. Czy ciało Chrystusa może zostać strawione, czy Kościół Chrystusa może zostać strawiony, czy członkowie Ciała Chrystusa mogą podobnie zostać strawieni? Porzućcie tę myśl! Są oni oczyszczani i w przyszłości zostaną uwieńczeni laurami zwycięstwa. Tak więc, to co ma znaczenie, pozostanie na wieki, choć wydaje się jakby przemijało. Przyjmujcie wiec sakrament ten w taki sposób, abyście myśleli o sobie, zachowujących jedność w swoich sercach i kierując je w górę. Nie pozwólcie, aby wasza nadzieja znajdowała się na ziemi, lecz w niebie. Niech wiara wasza umocowana będzie w Bogu; aby była ona Jemu przyjemna. Ponieważ tego, czego nie widzicie teraz, ale wierzycie, zobaczycie tam, gdzie wasza radość będzie trwać bez końca.[30]

Augustyn powołuje się ponownie na słowa Apostoła Pawła, po czym tłumaczy znaczenie niegodnego przyjęcia chleba i kielicha. Sakrament jako widzialny opis niewidzialnej rzeczywistości, będąc przyjmowany, „zostaje zjedzony i strawiony.” Dlatego też Augustyn, zadaje retoryczne pytanie: „Czy ciało Chrystusa może zostać strawione, czy Kościół Chrystusa może zostać strawiony, czy członkowie Ciała Chrystusa mogą podobnie zostać strawieni?” Jeśli rzeczywiście wierzył on w transsubstancjację, musielibyśmy dojść do wniosku, że chleb przeistacza się także w Kościół Chrystusa oraz w nas samych, będąc członkami Jego Ciała, ponieważ zadane pytanie używając tych określeń zamiennie wobec sakramentu eucharystii, wskazuje, że nie mogą zostać one strawione. Ostatecznie zachęca byśmy przyjmowali sakrament ten w taki sposób, by przypominał nam o jedności jaką mamy w Jezusie Chrystusie, tym samym powracając do początku swojego kazania i nawiązując do głównej myśli, którą jest jedność.

Ostatnie kazanie, które prześledzimy ma numer 272 i jest dość podobne do poprzedniego:

Kazanie 272

Jedną sprawą jest widzieć, inną rozumieć.

To co widzicie na ołtarzu, zobaczyliście także ostatniej nocy. Lecz co to było, jakie znaczenie miało? Jak wielka rzeczywistość zawarta jest w sakramencie, o którym jeszcze nie słyszeliście. Więc to co widzicie, to chleb i kielich; mówią wam to wasze oczy, ale jeśli chodzi o to, o co wasza wiara prosi, byście zostali pouczeni, chleb ten jest ciałem Chrystusa, kielich krwią Chrystusa. Zajęło mi to chwilę by powiedzieć, co może byłoby wystarczające dla wiary, ale wiara pragnie także instrukcji. Prorok powiedział: „Jeżeli nie uwierzycie, nie ostaniecie się.” (Izajasza 7:9) Możecie teraz odpowiedzieć mi: „Kazałeś nam wierzyć; tłumacz teraz, abyśmy zrozumieli.”

„Jedną sprawą jest widzieć, inną rozumieć.” To zdanie jest kluczowe do poprawnego zrozumienia kazania. Nawet jeśli wzięlibyśmy tylko ten urywek kazania, to i tak nie dojdziemy do wniosku, że Augustynowi chodzi o transsubstancjację – w tekście nie ma nic na temat fizykalności, cielesności, przemianie ani naturze elementów – jest to po prostu zastosowanie słownictwa, które znajdziemy w Biblii. Augustyn uprzedzając pytania, jakie mogliby mieć nowo ochrzczeni wierzący, odpowiada:   

Myśli jak te, mogą zacząć pojawiać się w waszych umysłach: „Wiemy, skąd nasz Pan Jezus Chrystus wziął ciało; z Maryi Dziewicy. Karmiony jako niemowlę, wychowany na mężczyznę, cierpiał prześladowania ze strony Żydów, zawisł na drzewie, gdzie także umarł, zabrany i pochowany, trzeciego dnia zmartwychwstał i w dniu, w którym zapragnął, wstąpił do nieba. Tam właśnie poniósł swoje ciało i stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Tam właśnie znajduje się teraz, zasiadając po prawicy Ojca. Jakże chleb ten może być Jego ciałem? A kielich, a raczej to co zawiera kielich, może być Jego krwią?” Powód, dla którego rzeczy te, bracia i siostry, nazywane są sakramentami jest taki, że jedną rzecz widzimy, inną rozumiemy. To co widać, posiada wygląd cielesny, to co należy rozumieć, przynosi duchowe owoce. Jeśli więc chcecie zrozumieć ciało Chrystusa, posłuchajcie Apostoła, który mówi wiernym, że wy jesteście Ciałem Chrystusa i Jego członkami (1 Kor 12:27). Więc jeśli to wy jesteście Ciałem Chrystusa i Jego członkami, w misterny sposób zostaliście umieszczeni na Stole Pańskim i to co otrzymujecie jest misterium, oznaczającym was samych. To właśnie dlatego opowiadacie, Amen, a tak czyniąc wyrażacie waszą aprobatę. To co słyszycie i widzicie, jest ciałem Chrystusa, na co odpowiadacie, Amen, także bądźcie członkami Ciała Chrystusowego, aby Amen ten uczynić prawdziwym.

Nowo ochrzczeni znając biblijne nauczenie dotyczące Jezusa mogliby zapytać, o co dokładnie chodziło Augustynowi, nazywając chleb i wino Ciałem i Krwią nasze Pana, skoro Chrystus „wstąpił do nieba [i] tam właśnie poniósł swoje ciało.” To pytanie pozwoliłoby mu bez dwóch zdań potwierdzić transsubstancjację, jednakże jego odpowiedź na to nie wskazuje. Zamiast tego wyjaśnia, iż sakrament jest rzeczą, gdzie „jedną rzecz widzimy, [a] inną rozumiemy.” To sprowadza nas z powrotem do pierwszego zdania i zarazem głównego wątku kazania. Augustyn wyjaśnia, wskazując na „duchowe owoce,” które płynął ze spożywania eucharystii i kieruje wiernych, którzy chcieliby głębiej zrozumieć czym jest Ciało Chrystusa do słów Apostoła Pawła, mówiącego, że to „wy jesteście Ciałem Chrystusa i Jego członkami.” Jest to duchowa lekcja, ilustrująca związek jaki mamy z Jezusem, czerpiąca z widzialnym elementów jak chleb i wino.

„W misterny sposób zostaliście umieszczeni na Stole Pańskim i to co otrzymujecie jest misterium, oznaczającym was samych.” Augustyn wskazuje, że wierni, uczestnicząc w eucharystii zostają w misterny sposób umieszczeni na Stole Pańskim i to co przyjmują to misterium siebie samych. Jeśli Augustyn wierzył w transsubstancjację, to czy miał na myśli, że to my zamieniamy się w chleb i wino i potem spożywamy ten chleb i wino, będąc cały czas tym właśnie chlebem i winem??? Oczywiście, że nie, ale jeśli uważasz, że „wszyscy nasi przodkowie należący do prawdziwego Kościoła Chrystusa tak wierzyli [w transsubstancjację],” to otrzymasz niezły kogel-mogel z nauk Augustyna.

Pod koniec kazania, Augustyn odnosi się do jedności jaką mają wierzący w Chrystusie Jezusie i nawiązuje do podobnych zagadnień jak w poprzednim kazaniu:

Dlaczego wiec w chlebie? Nie przynośmy niczego od siebie, ale posłuchajmy słów samego Apostoła, który powiedział, mówiąc o tym sakramencie; Jeden chleb, jedno Ciało, my, ilu nas jest. (1 Kor 10:17) Zrozumcie i radujcie się. Jedność, prawda, pobożność, miłość. Czym jest jeden chleb? Jednym Ciałem, którym my jesteśmy. Pamiętajcie, że chleb nie jest zrobiony z jednego ziarna, ale z wielu. Kiedy wyrzekaliście się Szatana, odpowiadało to zmieleniu ziaren. Kiedy zostaliście ochrzczeni, to tak, jakbyście zostali zmieszani z ciastem. Kiedy otrzymaliście ogień Ducha Świętego, to tak, jakbyście zostali upieczeni. Bądź tym, co widzisz, odbieraj to, czym jesteś. Tak powiedział Apostoł o chlebie. Wystarczająco wyraźnie wyjaśnił, abyśmy rozumieli także i kielich. W końcu, przecież, tak samo jak wiele ziaren potrzeba by zrobić jeden bochenek, tak samo jest z wierzącymi, o których mówi Pismo: posiadali jedno serce i jedną duszę dla Boga (Dzieje 4:32) - to samo tyczy się wina. Bracia i siostry, przypomnijcie sobie, z czego powstaje wino; wiele winogron tworzy kiść, lecz sok z nich wlewa się do jednego naczynia. Także w taki sposób nasz Pan wyraził swoją chęć, byśmy należeli do Niego i uświęcił sakrament ten dla naszego pokoju i jedności. Każdy kto przyjmuje ten sakrament jedności a nie utrzymuje więzów pokoju, nie przyjmuje go jako czegoś korzystnego, lecz jako świadectwo przeciwko sobie.

Zwracając się do Pana, Boga Ojca Wszechmogącego, z czystym sercem, ofiarujmy Mu szczere i obfite podziękowania, jak tylko jesteśmy w stanie w naszej maleńkości, błagając Go w Jego niezwykłej łaskawości całą naszą duszą by wysłuchał naszych modlitw w Swojej dobroci i żeby Swoją mocą wypędził nieprzyjaciela z naszych działań i myśli, zwiększając naszą wiarę, prowadząc nasze umysły i ostatecznie doprowadzając nas do Siebie, przez Jezusa Chrystusa, Jego Syna, Amen.[31]

Podsumowując, Augustyn wierzył w prawdziwą, duchową obecność Jezusa w eucharystii. Dodatkowo nauczał, że Chrystus po tym jak wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca, pozbawił Kościół Swojej cielesnej obecności, pozostając z nami duchowo, aż do skończenia świata. Jeśli Kościół nie znajduje się w posiadaniu substancjalnego Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa, transsubstancjacja nie może mieć miejsca – tak samo koncept ofiary eucharystycznej nie jest możliwy.

Jeśli chcemy na poważne wziąć słowa soboru trydenckiego, który jasno stwierdził, że „w Kościele Bożym zawsze istniało [takie] przekonanie” oraz że „wszyscy nasi przodkowie należący do prawdziwego Kościoła Chrystusa” wierzyli w transsubstancjację i ofiarę eucharystyczną, musimy stwierdzić, z rzymskokatolickiego punktu widzenia, że Augustyn, podobnie jak Ignacy Antiocheński i Justyn Męczennik nie należeli do Kościoła Chrystusa. 

Na koniec przytoczę dwóch historyków, którzy badając sprawę eucharystii i Augustyna doszli do podobnych winsoków odnośnie transsubstancjacji:  

Jaroslav Pelikan:

Błędem jest zatem przypisać Augustynowi albo scholastyczną doktrynę przeistoczenia, albo protestancką doktrynę symbolizmu[32], ponieważ nie uczył on ani jednej, ani drugiej - i obie strony były w stanie zacytować jego autorytet.[33]

Philip Schaff:

To niezwykłe, że Augustyn, pod wieloma względami, tak zdecydowanie katolicki w doktrynie kościoła i chrztu, to jednak w kardynalnych punktach łacińskiej ortodoksji, podąża za starszymi afrykańskimi teologami, Tertulianem i Cyprianem, w stronę symbolicznej teorii Wieczerzy, która jednak obejmuje rzeczywistą, duchową obecność Pana przez wiarę, i pod tym względem najbliżej mu do kalwinistycznej lub reformowanej doktryny, podczas gdy w pomniejszych punktach różni się od niej tak samo, jak od transsubstancjacji i konsubstancjacji.[34]

 

 


[1] B. B. Warfield, Calvin and Augustine, 322

[2] Katechizm Kościoła Katolickiego, KKK 1374

[3] Sobór trydencki, SESJA 13 (trzecia za Juliusza III) (niedziela 11 października 1551) I/A. Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii, rozdział 4: Przeistoczenie

[4] Sobór trydencki, SESJA 13 (trzecia za Juliusza III) (niedziela 11 października 1551) I/A. Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii, rozdział 1.b: Rzeczywista obecność Pana naszego Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Eucharystii

[5] Kanony soboru trydenckiego, SESJA 13 (trzecia za Juliusza III) (niedziela 11 października 1551), I/C. Kanony o Najświętszym Sakramencie Eucharystii – Kanon 1

[6] Kanony soboru trydenckiego, SESJA 13 (trzecia za Juliusza III) (niedziela 11 października 1551), I/C. Kanony o Najświętszym Sakramencie Eucharystii – Kanon 2

[7] 1 Kor 11,23-26, Łk 22,14-20, Mk 14,22-25, Mt 26,26-29

[8] Konfesja Westminsterska 1646, rozdział 29.VII O Wieczerzy Pańskiej.

[9] Londyńskie Wyznanie Wiary 1689, rozdział 30.7 WIECZERZA PAŃSKA

[10] On Christian Doctrine (Book III), chapter XVI.24 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[11] Expositions on the Book of Psalms, Psalm III.1 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[12] Expositions on the Book of Psalms, Psalm XXXIV (Latin: XXXIII).10 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[13] Expositions of the Psalms 33-50, The Works of Saint Augustine, A Translation for the 21st Century, Exposition 2 of Psalm 33.2

[14] Nie wiadomo skąd, Augustyn wziął liczbę (70) tych, którzy od niego odeszli.

[15] Expositions on the Book of Psalms, Psalm 99.8 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[16] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate XXV.12, John chapter VI. 15-44 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[17] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate XXVII.1, John chapter VI. 60-72 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[18] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate XXVII.3, John chapter VI. 60-72 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[19] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate L.4, John chapter XI. 55-57; XII - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[20] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate L.13, John chapter XI. 55-57; XII - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[21] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate XCII.1, John chapter XV.26,27 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[22] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate CII.6, John chapter XVI.23-28 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[23] Lectures or Tractates on the Gospel According to St. John, Tractate CVI.2, John chapter XVII.6-8 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[24] Jeśli nie wiem kim byli dokeci, zobacz artykuł: Ignacy a eucharystia.

[25] Reply to Faustus the Manichaean, Book VI.5 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[26] Reply to Faustus the Manichaean, Book XX.18 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[27] Reply to Faustus the Manichaean, Book XX.21 - The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[28] Kazanie 131 jest miejscem, gdzie Augustyn rzekomo wypowiedział słowa: „Rzym przemówił, sprawa zakończona” – dla głębszego studium polecam przeczytać ten artykuł.

[29] Sermons on Selected Lessons of the New Testament, Sermon CXXXI -- The Complete Works of Saint Augustine 2013, edited by Philip Schaff

[30] Sermon 227, Saint Augustine Sermons On The Liturgical Seasons, The Catholic University Of America Press Washington, DC

[31] St. Augustine, SERMON 272, On the day of Pentecost to the infantes, on the sacrament

[32] Reformowani nie trzymają czysto symbolicznego poglądu wobec eucharystii: zobacz westminsterskie lub londyńskie wyznania wiary przytoczone na początku artykułu.

[33] Jaroslav Pelikan, The Christian Tradition A History of the Development of Doctrine, Volume I, Nature of Grace, Paradox of Grace, p. 305

[34] Biblical Repertory and Princetone Review Vol. 38, Number 1, January 1866