Ładowanie...

WITAJ!





Młody i Reformowany

Ewangelia, apologetyka i kalwinizm

Ireneusz a pierwsze powołanie się na apostolską tradycję

Czy zastanawiałeś/łaś się kiedyś kto tak właściwie jako pierwszy i w odniesieniu do czego, powołał się na konkretną tradycję, której nie znajdziesz na kartach Pisma Świętego, a co do której dana osoba twierdziła, iż owa tradycja została przekazana Kościołowi jako nauka samych apostołów? Jeśli tak, to zachęcam Cię do zapoznania się z tym ciekawym faktem ^^

Odpowiedź na pytanie kim była ta osoba nie będzie pewnie wielkim zaskoczeniem, bo chodzi tutaj o Ireneusza (jak sam witraż sugeruje), pochodzącego z II wieku, który jest najbardziej znany ze swojej polemiki prowadzonej przeciwko gnostykom (jeśli nie wiesz co to za grupa, to zachęcam zapoznać się z tematem). Centralną częścią jego argumentacji przeciwko Walentynianom (bo głównie przeciw tej gnostyckiej grupie pisał) była teoria rekapitulacji, która właśnie wiąże się z tą rzekomą apostolską tradycją.

Ale od początku. Ireneusz, w zgodzie z wczesnochrześcijańskimi apologetami jak na przykład Justyn Męczennik, uważał, że człowiek jako zniewolony przez „moce ciemności” wygląda za swoim odkupieniem i wyzwoleniem z mocy Szatana, to znaczy: uważał, że śmierć Chrystusa zaspokoiła sprawiedliwość Boga, ale tym samym uwolniła ludzkość z mocy Szatana.

Niestety w tym samym czasie dużą uwagę poświęcał wyżej wspomnianej teorii rekapitulacji, według której Chrystus streszcza/podsumowuje/rekapituluje w Sobie wszystkie etapy ludzkiego życia oraz doświadczenia towarzyszące tym etapom, w tym te należące do naszego grzesznego stanu. Poprzez Wcielenie oraz całe swoje ludzkie życie, odwraca bieg ludzkości, zapoczątkowany przez Adama i w ten sposób staje się nowym zaczynem (jak w Mateuszu 13:33) dla ludzkości. Przekazuje nieśmiertelne życie, tym którzy są z Nim zjednoczeni przez wiarę i dokonuje moralnej przemiany w ich życiach, a Swoim posłuszeństwem Ojcu rekompensuje nieposłuszeństwo Adama.[1]

Według tej teorii Jezus miał streścić w sobie wszystkie etapy ludzkiego życia (jak bycie niemowlęciem, dzieckiem, osobą dorosłą i w podeszłym wieku) i dlatego, też nie mógł On mieć tylko około 30 lat w chwili swojej śmierci, ale żeby wypełnić założenia tej teorii musiał być „odrobinę” starszy :)

Tak więc, Ireneusz w swoim dziele „Przeciw herezjom” pisze:

„Teraz, to że pierwszy etap wczesnego życia obejmuje trzydzieści lat, i że rozciąga się on do czterdziestu lat, każdy przyzna; ale od czterdziestego i pięćdziesiątego roku życia człowiek zaczyna słabnąć, stając się osobą w podeszłym wieku, co także dotyczyło naszego Pana, który nadal wtedy wypełniał urząd Nauczyciela, jak poświadczają Ewangelie i wszyscy starsi; Ci którzy byli obecni w Azji z Janem, uczniem Pana, [potwierdzając], że Jan przekazał im te informacje.”[2]

Przeciw herezjom, 2:22:5

I znowu czytamy:

„Ale, poza tym, Ci sami Żydzi, którzy spierali się z Panem Jezusem Chrystusem wyraźnie wskazali na to samo. Bo gdy im Pan rzekł: "Ojciec wasz, Abraham rozradował się, z tego, że ujrzał mój dzień; ujrzał go i ucieszył się," [J 8:56] odpowiedzieli Mu:" Nie masz jeszcze pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?" [J 8:57] Otóż, taki język doskonale pasuje w odniesieniu do osoby, która przekroczyła już próg czterdziestu lat, a nie osiągnęła jeszcze pięćdziesiątego roku życia, ale nie jest daleko od tego ostatniego okresu. Ale komuś, kto ma zaledwie trzydzieści lat, niewątpliwie powiedziano by: "Nie masz jeszcze czterdziestu lat." Ci, którzy pragnęli oskarżyć Go o kłamstwo, z pewnością nie przedłużaliby liczby Jego lat znacznie wykraczając poza wiek, który widzieli, że osiągnął. Wspomnieli oni okres bliski Jego rzeczywistego wieku, ustalając to na podstawie wieku, w którym rozpoczął On swoją działalność publiczną, czy po prostu spekulując na podstawie tego, co zauważyli - że ma ponad czterdzieści lat oraz że z pewnością nie ma on tylko trzydziestu lat. Jest bowiem zupełnie nieuzasadnionym przypuszczać, że pomylili się oni o dwadzieścia lat, próbując udowodnić, że był On młodszy od Abrahama. Bowiem to co zobaczyli, to także wyrazili; a Ten, którego ujrzeli, nie był zwykłym fantomem, lecz rzeczywistą istotą z krwi i kości [nawiązanie do gnostyckich nauk]. Nie potrzebował On wtedy wiele do pięćdziesięciu lat; i zgodnie z tym faktem powiedzieli do Niego: „Nie masz jeszcze pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?” Dlatego też, nie nauczał On tylko przez rok, ani też nie cierpiał w dwunastym miesiącu roku.”[3]

Przeciw herezjom, 2:22:6

Ireneusz uważał, że Jezus miał około 50 lat, podczas zdarzeń z Jana 8:56-57 i konsekwentnie ponad 50 w chwili swojej śmierci, a wszystko ze względu na teorię rekapitulacji, która miała tak duży wpływ na jego teologię. I jak na początku wskazałem, jest to pierwszy udokumentowany przypadek powołania się na "apostolską tradycję", rzekomo przekazaną w tym wypadku przez apostoła Jana.

Także, proponowałbym, abyśmy zastanowili się nad przekazywanymi ustnie tradycjami, szczególnie tymi, względem których, utrzymuje się ich apostolskość, bo skoro pierwszy przypadek przekazanej ustnie tradycji apostolskiej jest takim niewypałem, to co dopiero z tradycjami, które uchwalono jako dogmaty wiary 1800 lat później.

Jest to także idealny przykład, dlaczego potrzebujemy Pisma Świętego, nie ustnych „apostolskich” tradycji (nawet tych pochodzących z II wieku), bo jako natchnione Słowa Boga, zostało ono dla nas opatrznie przez te wszystkie wieki zachowane, abyśmy teraz mogli je czytać i jemu wierzyć i żeby mogło ono być dla nas autorytetem i źródłem naszej wiary.

 

[1] Louis Berkhof – „Systematic Theology” – chapter V/A “Divergent Theories of the Atonement - Theories of the Early Church.”

[2] „The Complete Works of the Church Fathers” – edited by Philip Schaff (2016) - Against Heresies, book 2, Chapter 22:5

[3] „The Complete Works of the Church Fathers” – edited by Philip Schaff (2016) - Against Heresies, book 2, Chapter 22:6