WITAJ!





Młody i Reformowany

Ewangelia, apologetyka i kalwinizm

P52 a Ewangelia Jana

Rylands Library Papyrus P52 to niewielki fragment papirusu, wielkości karty kredytowej, który zawiera porcje dialogu między Jezusem a Piłatem z Ewangelii Jana, rozdziału 18 i jest uważany za najstarszy zachowany fragment Nowego Testamentu.

Odkrycie tego papirusu okazało się tak wielkim wydarzeniem, że wszystkie pewne i ustalone konkluzje wielkich uczonych tamtych czasów, dotyczące daty i historyczności Ewangelii Jana zostały, tak po prostu wywrócone do góry nogami.

Uczęszczając do seminarium czy jakieś wyższej uczelni teologicznej pod koniec XIX wieku (powiedzmy, że w późnych latach siedemdziesiątych), usłyszelibyście, że Ewangelia Jana została napisana przynajmniej 140 lat po śmierci Jezusa (koniec II wieku, koło 170-180 n.e.) i tak naprawdę nie miała nic wspólnego z historycznym Jezusem – była po prostu ahistoryczna. I praktycznie wszyscy, którzy chcieli należeć do tej elity, śmietanki, czołówki uczonych, wierzyli w to a powodem, dla którego tak było jest wszechobecna i bardzo wysoka chrystologia w Ewangelii Jana, która potrzebowała przecież wielu dziesiątek lat by rozwinąć się, nieprawdaż…?

Oczywiście, zawsze byli chrześcijanie, którzy się temu sprzeciwiali i zręcznie argumentowali przeciwko tym teoriom, wykazując ich fałszywe presupozycje, ale aż do tego momentu, w którym odkryto P52 nie posiadali oni konkretnego manuskryptu, na który mogliby wskazać.

I tak niedługo potem odkryto P52, który mógł przez te wszystkie lata zostać zniszczony - wojny, prześladowania, podczas których palono chrześcijańskie manuskrypty, pożary, powodzie miast a nawet różnego rodzaju pasożyty, które „przewierciły” niejeden manuskrypt – a jednak dotarł on do naszych czasów i spowodował niemałe zamieszanie. Sam fakt, że jakikolwiek fragment papirusu z tamtych czasów przetrwał tak długo jest cudem samym w sobie.

Dokument pozyskano w 1920, ale dopiero po kilkunastu latach (lata trzydzieste ubiegłego wieku) leżenia odłogiem w jakimś składzie manuskryptów w Anglii dokonano transkrypcji i tłumaczenia, dzięki czemu stwierdzono czym jest ów papirus.

Warto zaznaczyć, że tekst znajduje się po obu stronach dokumentu, gdzie z jednej strony mamy urywek z Jana 18:31-33, z drugiej strony Jana 18:37-38. Całość zawiera w sumie 114 greckich znaków. Chrześcijanie z niewiadomych powodów (istnieją różne teorie oparte na domysłach), prawie od samego początku zaczęli używać formy kodeksu dla Nowego Testamentu – praktycznie wszystkie zachowane rękopisy, prócz kilku wyjątków, występują w formie kodeksu, czyli znanej nam wszystkim typowej formie w jakiej posiadamy nasze książki, gdzie tekst znajduje po obu stornach kartki, co pozwala na zgrabne przewracanie, wertowanie stron, co jest przeciwieństwem zwojów, które trzeba było w koło rozwijać i zwijać a na których bardzo, ale to bardzo prawdopodobnie zostały spisane oryginalne dokumenty NT.

Niektórzy nawet sugerowali, że to Chrześcijanie na zachodzie wymyślili tę formę, która to z czasem całkowicie wyparła zwoje.  

Tak więc, kiedy odkryto ów fragment papirusu, odesłano go do 4 niezależnych i wiodących papirologów tamtych lat. Kiedy datowany jest taki dokument, nie zawsze jest możliwość by określić go w jakimś konkretnym kontekście historycznym patrząc na miejsce znaleziska, dlatego zadaniem papirologów jest stwierdzenie na podstawie stylu i formy pisma, poprzez porównanie go z innymi dokumentami ze starożytności (szczególnie handlowymi, które stanowią istny punkt odniesienia, ze względu na podawane w nich konkretnie daty i korelacje z historycznymi wydarzeniami i postaciami), możliwego zakresu powstania. Z reguły określa się zakres 50 lat, to znaczy doprecyzowuje się konkretną datę a następnie podaje prawdopodobne ramy rozciągające się 25 lat w jedną i drugą stronę.[1]

I tak, trzech z nich podało datę – 125 n.e., czyli stwierdzili, że dokument powstał gdzieś pomiędzy 100 a 150 rokiem po Chrystusie. Czwarty papirolog popchnął datę 10 lat wcześniej, ustalając zakres na około 90 – 140 n.e.

W tym momencie wszystkie sceptyczne teorie dotyczące późnego datowania Ewangelii Jana legły w gruzach, rozleciały się jak domek z kart, bo kiedy posiadasz kopie (i może to nawet być bezpośrednia kopia oryginału), która jest 50 lat starsza niż twoje datowanie oryginału, to jest coś nie tak ^^

I jeszcze bardziej niesamowite w tym wszystkim jest to, jaki konkretnie fragment został zachowany:

„Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa! Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?”

Ewangelia Jana 18:31-33

„Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.”

Ewangelia Jana 18:37-38

Nie dość, że ów zachowany fragment Nowego Testamentu zburzył racjonalistyczne teorie największych uczonych tamtych czasów dotyczące Ewangelii Jana, to również wskazał na rozmowę Jezusa z Piłatem, w której sam Jezus podkreśla, że przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie oraz ze każdy kto jest z prawdy, słucha Jego głosu. Akurat ten fragment a nie inny przetrwał do naszych czasów jako najstarszy świadek Jana, ukazujący Piłata kwestionującego istnienie prawdy („Cóż to jest prawda?”), zupełnie jak robili to ówcześni sceptycy, których teorie legły w gruzach.  

 

[1] Dla głębszego zrozumienia „jakże fascynującej” dziedziny nauki jaką jest papirologia, zachęcam do zapoznania się z „The Oxford Handbook of Papyrology.” :)